Cele naprawcze.
Witajcie!
Wypada (w końcu) zamieścić jakieś nowości ;-).
Polonez po całej zimie odpalił bez problemów. Podłączyliśmy tylko klemę do akumulatora (była celowo wypięta na czas zimy) i po kilkudziesiątym (chwilę to trwało) obrocie rozrusznika – jeszcze na zeszłoroczno-jesiennym-prądzie – Biały ‘rechnął’ wydobywając z siebie przeraźliwe zgrzyty rozrusznika oraz kłęby dymu!
Szybka przejażdżka po okolicy… (wróciły wspomnienia zeszłorocznej edycji – chciażby poprzez ponowne usłuszyenie buczącego mostu) i powród do stodoły.
W mieniony wekkend na szybko poskładaliśmy zamek w drzwiach kierowcy (rozleciał się przed zimną) oraz zrobiliśmy wstępny zakres części nadających się do wymiany:
- skrzynia 5 biegowa (nie jest to niezbędne.. ale chyba warto dać te ~100 zł),
- wymiana nagrzewnicy (brzmi to dziwnie – patrząc, że jedziemy do “ciepłych krajów”, ale zeszłoroczna nocna wyprawa do Katowic, oraz nocne wycieczki po Norwegii – dały nam wystarczająco w kość!),
- regenracja/wymiana wału napędowego (na tym jest luz na krzyżaku.. stąd do denerwujące ‘pukanie’ od kilku tysięcy kilometrów),
- przednie fotele (udało nam się zdobyć fotele od Seata Toledo~2000 rok dzięki Ekipo Czarnego Żula, jednakże nie mamy do nich szyn/prowadnic. Zastanawiamy się co będzie łatwiejsze – zakup i przespawanie szyn do w/w foteli, czy poszukanie jakiś foteli plug&play np. od Poloneza Caro),
- wymiana wkładek zamków na nowe (te da się otworzyc wszystkim – łącznie z wrogim spojrzeniem na nie),
- wymiana przednich reflektorów (odbłyśniki są strasznie zjedzone i już niewiele światła trafia na asfalt),
- wymiana płynów, filtrów i klocków (tego nigdy za wiele),
- zakup odpowiedniego bagażnika dachowego + stylowych PRLowskich walizek na dach (do przechowywania np. żywności w słoikach),
- uszczelka bagażnika (bo nie chcemy kolejny raz miec zalanych bagaży),
- …. + napewno jeszcze wiele innych rzeczy, ale w tej chwili nie przychodzi mi nic następnego do głowy.
Czas zacząc kompeltować cześci, oraz wpisać się na listę do zaprzyjaźnionego warsztatu naprawczego… miejmy nadzieję – że w tym roku podczas prac nie napotkamy za wiele niespodzianek i nieprzewidzianych kosztów.