Zimowanie…
Znaleźliśmy nocleg dla naszego poldolota.
Przeczeka tutaj zimę, w oczekiwaniu na wiosenna wizytę u doktora przed następną wyprawą.

Bądź na bierząco - RSS
Znaleźliśmy nocleg dla naszego poldolota.
Przeczeka tutaj zimę, w oczekiwaniu na wiosenna wizytę u doktora przed następną wyprawą.

Witajcie!
Troche to trwało, ale w końcu zebraliśmy się w sobie i wrzuciliśmy resztę fotek z wyprawy.
http://picasaweb.google.pl/maciejgosia/ZOmbol2009#
Pozdrawiamy
edit: fotki z przekazania prezentów tutaj
Niestety nie mogliśmy być przy tym osobiście, może następnym razem sie uda ;-)
Z racji kłopotów technicznych wszelkie informacje na temat wyprawy są dostępne w linkach poniżej:
Gosia
Kacper
Maciej
Do wyjazdu 4h.
Częsciowo się zapakowaliśmy (jak widać), brakuje jeszcze jedzenia, picia, itp.
Jak na razie poszło gładko, ale gdzie wsadzimy resztę?
Polonez oklejony, nie ma odwrotu!
Za 14h wyjeżdzamy z poznania, a jeszcze nie jesteśmy spakowani, ani nie mamy prowiantu, ani nic..
Ale i tak jesteśmy w dobrej sytuacji! Niektórzy jeszcze maja silniki poza samochodami ;-) i dopiero dzisiaj planują je w nich zamontować ;-)
No i stało się! (i to nawet jakiś czas temu – bo w zeszły czwartek… ale jakoś nie było czasu pisać..)
Nasz wehikuł szos dotarł do domu!
Obecnie nakulaliśmy nim ok. 400 kmów i ma się wyjątkowo dobrze!
Trochę dużo pali i czasem zgaśnie na światłach, ale już po kilku senkundach (obrotach rozrusznikiem) silnik pracuje dalej. Czasem też robi się z niego całkiem spora komora gazowa (spaliny – najprawdopodobniej przez dziury po gazie – dostają się do kabiny), ale ten problem planujemy rozwiązać (zaspawać) w najbliższy łikend.
Mamy jeszcze problem z szybami (trzymania trochę zgniły/napęczniały/rozszerzyły się) i nie za bardzo chcą się otwierać/zamykać.
Wciąż nie możemy zdobyć odpowiedniego zbiorniczka do spryskiwaczy (nie ma ktoś może na zbyciu?), ale miejmy nadzieję – że uda się go gdzieś kupić.
p.s.
na fotkach brakuje jednej z Goś (musicie ją sobie wyobrazić).